Nie da się przejść do życia dalej po traumie bez przejścia wszystkich etapów żałoby. To coś, czego nie przewidziałam. Nie pisała o tym Maja w książce "Moje dwie głowy", w zasadzie nikt o tym nie pisał. Wszystkie historie kończą się zazwyczaj na ucieczce, odzyskaniu swoich rzeczy, pieniędzy, dzieci i jakimś gdzieś rozpoczęciu życia. Każdy dokłada sobie tę magiczną formułę: I żyła długo i szczęśliwie.
Nie. to tak nie działa. Poniżej cytuję fazy żałoby. Tak, dokładnie trzeba je przejść. Najgorsze, co możemy zrobić, to zamknąć się w sobie, robić dobrą minę do złej gry i udawać, że nic się nie stało.
Staram się to przeżyć najlepiej jak mogę, najlepiej jak umiem. Ale czy ktoś może w ogóle umieć przejść to wszystko? Czy można nauczyć się przeżyć traumę i żyć po niej? Próbujemy, ale czasem kiepsko to idzie...
- I. Faza szoku i zaprzeczenia. Z tym etapem spotykamy się tuż po dowiedzeniu się, że bliska nam osoba nie żyje. Siła oraz długość wstrząsu będzie zależeć od tego, jak bardzo byliśmy zżyci z osobą, w jakim wieku była ona była, czy umarła naturalnie czy też w nagłym wypadku. Często mamy poczucie odrealnienia, jakby to nie działo się naprawdę. Rzadko w tej fazie towarzyszy nam płacz i rozpacz. Raczej znajdujemy się w stanie otępienia. Często powinności pogrzebowe załatwiamy jak „maszyny”, wszystko robimy jakby automatycznie. Tak jakby ta sytuacja nie dotyczyła nas samych. Niektórzy potrzebują kilku minut, inni kilku dni, a jeszcze inni tygodni lub nawet miesięcy, by dotarła do nich informacja, że strata jest autentyczna
- II. Dezorganizacja zachowania. Tu najczęściej pojawiają się trudności w sprostaniu codziennym obowiązkom. Sytuacje, które wcześniej były dla nas naturalne, obecnie potrafią nas wprawić w strach, w przerażenie. Często czujemy się nieporadni. Nasza aktywność zawodowa wyraźnie spada (i nie tylko zawodowa). Czujemy się bez energii. Często dochodzi do zaburzeń snu. Jedni mogliby spać na okrągło, inni mają problemy z zasypianiem. Dodatkowo mogą pojawić się zaburzenia łaknienia. Nasze myśli i emocje skoncentrowane są głównie na zmarłym. Czasami nawet budzimy w sobie nadzieje, że spotkamy zmarłego, że jego śmierć to tylko głupie nieporozumienie. Tej fazie często towarzyszy uczucie poczucia winy, poczucia krzywdy, izolowanie się od innych.
- III. Złość/ bunt. Tutaj najczęściej odczuwamy różne rodzaje złości: na Boga, na los, na osobę zmarłą, na wszystkich i na wszystko. Swoja złość kierujemy na siebie bądź na innych. Często też odczuwamy zazdrość, że inni mogą się cieszyć szczęściem rodzinnym, a my już nie możemy. Zawiść również jest uczuciem, które może się w tej fazie pojawić.
- IV. Smutek/ depresja. W tej fazie czujemy się dotknięci ogromnym smutkiem. Przepełnia nas żal i rozpacz. Nic nas nie cieszy. Czujemy się apatyczni i niezdolni do podejmowania wysiłku. Mamy ciągłe uczucie zmęczenia i wyczerpania. Nieraz mamy nieprzemożoną potrzebę snu. Zaniedbujemy siebie i rodzinę. Unikamy znajomych. Potrafimy większość wolnego czasu spędzać w łóżku. Tracimy apetyt. Zamykamy się w sobie. Często płaczemy. Czujemy się osamotnieni i niezrozumiani przez innych. Przyszłość widzimy w czarnych barwach. Nasze myśli skoncentrowane są głównie na zmarłym i na bezsensie życia.
- V. Akceptacja/ pogodzenie się ze stratą. Powoli odzyskujemy aktywność oraz zainteresowanie życiem towarzyskim, rodzinnym, zawodowym. Nie rzadko podejmujemy nowe role i zadania życiowe. Temat straty nie wywołuje już w nas bólu. Czujemy się pogodzeni ze śmiercią bliskiej osoby.
Czas trwania każdej faz jest sprawą bardzo indywidualną. Nie ma wytycznych, co do długości ich trwania. Fazy mogą się przenikać wzajemnie, przeplatać. Nie można przejść do 5 fazy, nie doświadczając wcześniejszych etapów. Nie ma drogi na skróty. Nie można od tego uciec. Jedyne, co można zrobić, to starać się ją PRZEŻYĆ.
Dobrze jest mówić o swoich uczuciach, wyrażać je, mówić o swoim bólu. Osoby osierocone często potrzebują mówić o zmarłym. Dajmy sobie do tego prawo. Nie trzymajmy tego w sobie. Kiedy mamy potrzebę płakać – płaczmy, kiedy chce nam się krzyczeć – krzyczmy (jeśli mamy taką możliwość), jeśli chcemy się złościć – złośćmy się. Najgorsze, co możemy zrobić, to zamknąć się w sobie, robić dobrą minę do złej gry i udawać, że nic się nie stało.
Źródło: http://pomocpostracie.com.pl/etapy-zaloby
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz