wtorek, 7 listopada 2017

Trzy filary nieszczęścia

Dziś o małym wycinku drogi mojego własnego rozwoju. A w zasadzie o drodze wglądu w siebie. Okryłam takie "trzy filary"  mojego nieszczęścia. Nie da się ich tak od razu przerobić, dać odpowiedź. To coś, nad czym próbuję pracować, zamieniając destrukcyjne myśli na właśnie wgląd w siebie. Trudno się to robi samemu, ale próbuję. Lepsze to, niż dać się pokonać lękom. Nie jestem szczególnie nastawiona na filozofię buddyjską czy tao, po prostu biorę to, co do mnie przemawia, z całego tygla rozwojowego, jaki jest do naszej dyspozycji we wszechświecie.


To ty mi to zrobiłeś…
...bo ja bardzo tego chciałam. Proces psychiczny manifestuje się w życiu zewnętrznym. A zatem wszystko, co mi się przydarza, jest wynikiem wypartych pragnień, również destrukcyjnych. Baczcie uważnie czy wasze lęki nie są ukrytymi pragnieniami, zwykł mawiać Zygmunt Freud.

Mam doła bo…
…to, czym udaję, że nie jestem, samo upomniało się o swoje prawa. To wszystko, czego nie potrafię zaakceptować… zostało wyparte do nieświadomości, żyje tam… chce żyć. I gdy tylko dostanie swoją szansę, zapanuje nad psyche i pochłonie energię oraz radość.

Samotność to…
…jedynie objaw niechęci, jaką mężczyzna we mnie darzy kobietę we mnie, najczęściej ze wzajemnością. Człowiek jest istotą psychicznie dwupłciową. W każdym żyje kobieta  i mężczyzna. I tylko przewaga jednej treści nad drugą, daje w efekcie płciowość. Wewnętrzna gra między tymi postaciami manifestuje się w życiu zewnętrznym konfliktem.

Źródło: http://dlaludzi.org/maciej-zbik-2/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz