Artykuł w Zwierciadle (marzec 2018) "N: narcyz" Katarzyny Miller uświadomił mi coś, co zawsze wiedziałam, aczkolwiek nigdy nie przyszło mi do głowy w odniesieniu do złego człowieka, z którym byłam.
Narcyz.
Pamiętacie ze szkoły motyw narcyza w literaturze? Został ukarany w ten sposób, że zakochał się sam w sobie i zmarł z samouwielbienia samotnie. To postać tragiczna, ale statyczna.
Z pierwszej lepszej ściągi licealnej:
Termin ten oznacza bezkrytyczne uwielbienie samego siebie, zachwyt
nad własnym wizerunkiem. Narcyzem określa się kogoś, kto jest zakochany
we własnej osobie, ślepo w siebie wpatrzony.
Zaprezentowanie
mitycznej postaci Narcyza, który wzgardził uczuciem, którym obdarzyła
go nimfa Echo i za to spotkała go kara, zesłana przez boginię Afrodytę.
Polegała ona na tym, że Narcyz
został zmuszony do zakochania się w sobie samym, spotkała go śmierć z tęsknoty i zamienił się w kwiat.
Objaśnienie znaczenia symbolu narcystycznego
Narcyz to symbol:
- zadufania, próżności
- człowieka kapryśnego
- człowieka introwertycznego
- człowieka, który jest zapatrzony w siebie
Nijak ten obrać nie odzwierciedla najważniejszej cechy, istoty człowieka narcystycznego, jak dziś pojmuje ten typ osobowości psychologia i psychiatria. Narcyz literacki to dupek laluś-goguś. Narcyz współczesny to sadystyczny morderca czyjejś osobowości, złodziej energii, marzeń, zdolności i kreatywności. Czy zakochany w sobie? Nie byłabym pewna. Skłoniłabym się bardziej ku teorii dr. Boduszko, że jest pusty w środku jak wydmuszka. Ku teorii Roberta Harego, który uważa, że to osobnik, który nie ma własnej osobowości, więc kradnie wysysa ją z ofiary, która jest niezwykle bogata, jeśli chodzi o osobowość. Karmi się, ale wciąż mu mało, więc po wyssaniu jednej, porzuca ją w sposób okrutny i szuka nowej zdobyczy. To człowiek bez uczuć, dlatego, aby cokolwiek czuć, musi ryzykować (giełda, alpinizm, nurkowanie) albo doprowadzać swa ofiarę do sytuacji granicznych, wówczas czerpie z jej ataków, lęków żywotne soki dla siebie. Jest jak wampir i zarazem dr. Frankenstein. Wie czego chce i zawsze to osiąga.
Czy powyższy obraz nie jest bliższy tym osobnikom, których miałyśmy niestety nieszczęście poznać i doświadczyć? Nijak zły człowiek, z którym byłam 10 lat nie przypomina melancholijnego zapatrzonego w swoim odbiciu w lustrze, czyli tafli wody. Uważam, że zaburzenie to nie powinno się nazywać narcystycznym, bo jakby bagatelizuje sprawę. To zaburzenie psychopatyczne.
Miller celnie zauważa, że narcyz nie tylko nie szanuje innych, ale także samego siebie. Charakteryzuje go rozmazane poczucie tożsamości. Narcyz nie przejmie się szczególnie, że go zostawisz. Jego odpowiedź na to będzie krótka: To ty jesteś do dupy. I pójdzie dalej, żeby szybko znaleźć kolejną ofiarę do mitu związku z najwyższym stopniem bliskości i wtajemniczenia. Takiego, że ktoś poczuje się wyjątkowy (czytaj:osaczony), jak nigdy dotąd.