niedziela, 5 sierpnia 2018

Niewidzialna

Bycie niewidzialną to niezwykle trudny czas, który może nastąpić po traumatycznej relacji. W zależności od tego, jak długo trwał toksyczny związek, wychodzisz z niego z małą lub żadną grupą znajomych, przyjaciół, bliskich. A jeśli na dodatek jesteś z nielicznej rodziny, która była naznaczona toksycznością, może się okazać, że z tego całego gówna wychodzisz sama. Samotna wojowniczka, która czuje się niewidzialna. Nie istnieje dla tych, których przepędził z jej życia toksyczny partner, gdyż ci ludzie zapełnili sobie życie kimś innym i teraz, często po kilku lub kilkunastu latach nie ma do cze4go wracać... Nie ma bliskich, rodziny, gdyż toksyk skłócił cię z nimi, nie żyją lub a fali oczyszczania życia z ludzi toksycznych, też odpadli z Twojego życiorysu. Niestety, często jest tak, że w związki toksyczne wpadają ludzie, którzy wyszli z toksycznych rodzin, w których przynajmniej jeden z rodziców był mocno zaburzony. I kiedy następuje faza zdrowienia, odpadają również toksyczne związki rodzinne. I co zrobić, kiedy ma się najlepsze lata za sobą, za dużo kilogramów na sobie, za dużo smutku w oczach i nie jest się najlepszym kompanem w towarzystwie? Bycie niewidzialnym jest trudne. Kiedy człowiek wychodzi z długoletniego związku toksycznego, a może nawet nie pierwszego. Kiedy uświadamia sobie, że nie ma rodziny, gdyż rodzina była, kiedy się było na pstryknięcie palcami, ale kiedy głośno się wyraziło własne potrzeby, to okazuje się, że nie ma dla nas miejsca... Trzeba i tę sytuację jakoś oswoić. Na dziś zdarzam się z tym syndromem, z niewidzialnością. Czy uda się go pokonać? Oswoić? Przekuć w coś dobrego? Jeszcze nie wiem. Wiem, że nie jestem w takiej sytuacji sama. Jest wiele takich kobiet, które najlepsze lata swego życia, te lata najbardziej atrakcyjne, poświęciły na toksycznych ludzi, a kiedy obudziły się z koszmarnego snu, zobaczyły, że są zupełnie same. Podobno nie jesteśmy samotnymi wyspami... Ile z nas dziś tak się czuje? Ręka w górę...