Przeczytałam tekst „Nie oceniaj innych”, który myślę, przyda się wszystkim tym, które z grzeczności, zaburzeń z dzieciństwa oraz innych takich uchybień nie potrafią powiedzieć w odpowiednim momencie właściwej osobie: Stop! Nie zgadzam się! Nie manipuluj! I tym samym, które stają się ofiarami przemocy (w związkach, w pracy, gdziekolwiek).
Obserwuję ten proces na sobie od lat. Najpierw nie potrafiłam odmówić nikomu, przeciwstawić się – nazwę to uparcie – buńczucznej asertywności i wszelkim manipulacjom emocjonalnym. Potem na zewnątrz, do obcych ludzi, już się naumiałam stawiać jakieś granice z pomocą terapii, ale jeszcze nie potrafiłam w stosunku do najbliższych. Stąd 10 lat w związku, gdzie jaśnie pan mi mówił, co jest w mym zachowaniu i myśleniu godne pochwały, co nie, co mam robić, co mówić itd.
Dziś staram się nie pozwolić zapędzić się w ten typowy schemat przemocowy nikomu. Jest on obrazowo fajnie opisany na blogu „bez Ego”. Przytaczam fragment, reszta na blogu http://bezego.com/2017/03/11/nie-oceniaj-innych-czyli-blad-ktory-zmieni-cie-w-dziecko-we-mgle/
„Nie oceniaj innych!” – Kto z nas tego nie słyszał…? Jest to przecież zasada, która uwalnia nas z kompleksu wszechwiedzącego boga i pomaga odnaleźć wewnętrzny spokój, spełnienie i szczęście. Niestety, jej znaczenie jest powszechnie przekręcane. I to w taki sposób, że zamiast w spokój, spełnienie i szczęście, wpadamy w poczucie winy i niemoc decyzyjną.
Co robić, gdy masz do czynienia ze złym kierowcą?
Na jednej z moich pierwszych sesji, usłyszałam o takim problemie:
No jest straaaaaasznym kierowcą. Boję się z nim jeździć normalnie! I nie wiem, co z tym zrobić! Bo najchętniej to bym powiedziała, że nie będę z nim jeździć, bo się boję. Ale przecież nie mogę tego zrobić! Bo to by znaczyło, że uważam go za złego kierowcę! A przecież nie mogę nikogo oceniać!
Co sprowadza się do:
Nie mogę go oceniać, więc postąpię wbrew temu, co czuję.
BAM!
Tak właśnie brzmi wybuch, który zabija twój system decyzyjny.
Jeśli wierzysz, że nie masz prawa dokonywać jakiejkolwiek oceny, nie jesteś w stanie podjąć najmniejszej nawet decyzji. Bo każda decyzja jest wynikiem oceny tego, co się dzieje. Na zewnątrz nas. I wewnątrz nas. I dokonania wyboru: „tego chcę, a tego – nie”.
Gdy nie dokonujemy żadnych ocen, jesteśmy jak dzieci we mgle. Nie mamy kontaktu z tym, czego chcemy. A nawet jak mamy, to pójdziemy w kierunku dokładnie przeciwnym.
Jak się więc wyślizgnąć z takich sytuacji? (...)
Polecam przeczytać na blogu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz