Uważajcie na takie złote myśli, które pojawiają się w Waszym spokojnym życiu, kiedy w nie wkroczy korporacja (są one gwoździem do trumny)
"Tylko idioci spłacają kredyty, mądrzy je biorą",
"Tylko idioci jeżdżą tak rzadko na egzotyczne wyjazdy, mądrzy jeżdżą przynajmniej 5 razy do roku na Bali, do Chin czy na Kubę itd.",
"Tylko idioci grzebią w ogródku i sprzątają domy, mądrzy mają panów od ogrodu i Ukrainkę do sprzątania".
„Tylko idioci nie mają motywacji finansowej, by wstać rano i pracować, mądrzy kupują porsche na kredyt, żeby mieli siłę wstać do roboty, kiedy jej nie mają”.
„Tylko idioci nie wykorzystują służbowych samochodów i służbowej benzyny na wyjazdy prywatne”.
Poza tym należy zwracać uwagę, kiedy w rozmowach domowych zbyt często pojawiają się zwroty dotąd w ogóle nie stosowane, a powszechnie używane w korpomowie:
„kur..a”
„mam na wszystko wyje…ne”
„…”
Generalnie życie umysłowe korpoludzi obraca się w schemacie myślowym:
MY……………………………………………………………. i reszta świata, czyli idioci.
Problem pojawia się wówczas, gdy w domu jest Was dwoje, a Ty nie jesteś korpoludziem, ale normalnym, jeszcze jako tako wrażliwym człowiekiem. Wówczas pojawia się rysa, która przebiega między Wami. Potem rysa, w miarę kolejnych spotkań integracyjnych alkoholowo i nie tylko, tudzież majorkowych wyjazdów służbowych, zaczyna się powiększać, gdyż rozdźwięk między Tobą, a innymi przedstawicielami Twojej płci w korporacji jest spory.
Z rysy robi się bruzda. Potem Wasz wspólny kawałek ziemi się rozpada na dwie części, między którymi powstaje przepaść. A kiedy marzysz o tym, żeby wrócić do czasów sprzed korpo, okazuje się, że owszem, możesz sobie wracać, gdzie chcesz, ale sama, gdyż „nam już nie jest po drodze”.
W przepaść spada bomba i powstaje lej, którego nikt i nic już nie zasypie, a Waszych ziemi nic nie połączy, gdyż zdarzyło się tyle rzeczy, padło tyle słów, że gdybyś miała wskazać palcem, kto obecnie jest Twoim największym wrogiem, bez wahania pokażesz:
ON, czyli korporacja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz