Mój dom to miejsce, w którym czuję, że odpoczywam, które mnie wciąż fascynuje i zachwyca. To połączenie stylu skandynawskiego, marynistycznego z antykwarycznymi klimatami. Lubię wyobrażać sobie, że po schodach mojego domu ktoś kiedyś zbiegał, by z radością powitać dzień, że ktoś kiedyś siedział na tarasie z przyjaciółmi i bliskimi i popijał winko z przepastnych kielichów. Nigdy nie myślałam z żalem, że mam dom po kimś, zamiast nowoczesnego szklano-chromowanego pałacyku. Wręcz przeciwnie. Ciesze się, że jest to dom z duszą, w którym czuć obecność przeszłych pokoleń, dobrą tradycję artystyczną i widać ślady czyjegoś życia.
Lubię rzeczy, które lubię. Te, które stanowią o mojej tożsamości, oraz rzeczy z duszą, które przez lata tworzyły życie moich bliskich z poprzednich pokoleń oraz ludzi, których nigdy nie poznałam. Nie widzę siebie w pustawych ścianach, bez ciągłości z przeszłymi pokoleniami tych, którzy poszli dalej i zostawili mnie, tobie, nam historię swojego życia.
Piszę o rożnych rzeczach, które tworzyły ich codzienność... O starych obrusach i firankach po mojej babci, o meblach, które pond wiek służyły całym pokoleniom, o starym zegarze, który wybijał godziny życia jakiejś rodziny, a teraz mojej. Wyobrażam sobie, że rodziny kochającej się aż do śmierci. Mam na myśli mój duży ogród w dawnym stylu z malwami, lewkoniami, cyniami, marcinkami...
Mam wrażenie, że niektórzy przychodzą bardziej do mojego domu i jego otoczenia niż do mnie. Odpoczywają w nim. A ja lubię przyjść z angażującej mnie, twórczej pracy, którą lubię, i usiąść w starym przepastnym fotelu pod kocem zrobionym ręcznie w szydełkowe kolorowe kwadraty i wypić dobrą herbatkę ze starej filiżanki, przy lampce z kolorowego szkła witrażowego, w otoczeniu tych wszystkich rzeczy, kwiatów i ogrodu wlewającego się przez spore okna z czterech stron świata.
To wszystko i jeszcze coś, czego chyba nie da się przekazać słowami, tworzy atmosferę mojego zaczarowanego domu. Lubię tak czuć i myśleć o swoim miejscu na ziemi. Mój minimalizm to zawartość szafy, głowy i serca. Na tym się skupiam, aby nie zaśmiecać tych trzech rejonów niepotrzebnymi rzeczami. I to mi wystarcza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz