sobota, 17 czerwca 2017

Samotne długie weekendy

Czy Wy też macie problem z syndromem długich weekendów i wakacji? Po latach w związku zapomniałam już, co to znaczy sam na sam ze sobą w weekendy, w długie weekendy i za chwilę w wakacje. Teraz mi się przypomniało, jak to było kiedyś, kiedy byłam sama. Trudno było. Może to też był i jeden z wielu ważnych powodów, że tak bardzo nie chciałam być sama. Tak bardzo, że...



No ale to już wiecie, co było dalej i jak skończyłam. Teraz zamiast szukać faceta, co mi tę pustkę wolnych dni zapełni sobą, szukam sposobu na zmianę własnego, myślowego, podejścia do tematu. Przyznam, że media i ogólny trend społeczny nie sprzyja temu. Przyjęliśmy modę zakodowaną nam przez tych, co na naszych potrzebach zarabiają, że nie wypada nie wyjeżdżać, że nie wypada nie spędzać wolnych dni w atrakcyjnych miejscach, że nie wypada nie robić nic szczególnego i zostać w domu, że nie wypada nie zapewnić dzieciom jakichś szczególnych atrakcji i aktywności. Ci, którzy się nie dostosowują do mody, bo z różnych powodów nie mogą, są passe, trędowaci.



Nudzenie się, nicnierobienie i mnie zakodowało się jako przerażająca pochylnia, która prowadzi prosto do degradacji człowieka. Próbuję przekonać samą siebie, że mogę ten czas poświęcić na dopieszczenie siebie, na wiele pozytywnych działań, których nie widać na zewnątrz, a które będą służyły mojej psychice. No właśnie próbuję. Czy Wy też próbujecie, czy Wam się udaje cieszyć się wolnym czasem bez spędzania długiego weekendu z jakimś onym na Fuerteventurze?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz